Nr 1 / 1999 KWIECIEŃ
Czy istnieje środowisko bibliotekarzy ?
Artykuły

Maria Pidłypczak-Majerowicz
Instytut Bibliotekoznawstwa, Uniwersytet Wrocławski

Zawód - bibliotekarz

W ostatnich latach w polskich opracowaniach odnoszących się do zawodu bibliotekarza widoczne są dwa nurty skupiające uwagę piszących na fachowości oraz etyce zawodu. W pierwszym nurcie wyodrębnione są problemy kształcenia, przygotowania do zawodu, wykorzystania zdolności w różnych pracach bibliotekarskich, w drugim zaś osobowość bibliotekarza, predyspozycje psychiczne, postawa bibliotekarza wobec wymagań zawodowych, itd. Oba te nurty łączy wspólne ogniwo, tj. nowe narzędzie pracy bibliotekarza, jakim jest komputer. Komputeryzacja wywołuje zwykle w bibliotekarzach skrajne postawy – euforię lub wielkie obawy, którym towarzyszą jednak znaczne zaciekawienie i chęć opanowania nowego narzędzia.

Wyobrażeniom o fachowości bibliotekarzy sekundują spory o metody i programy kształcenia, sposoby nabywania doświadczenia zawodowego. Ciągle ważne jest pytanie kto, kogo i jak ma kształcić oraz uczyć zawodu, kogo chcemy zatrudniać w różnych typach bibliotek[1]. Rozważanie ilustrowane są programami kształcenia, które mimo, że są zmienne i doskonalone ciągle dzielą nauczanie na kształcenie ogólne, zwykle uniwersyteckie, i naukę zawodu, która niekoniecznie musi być pobierana w uczelniach, bo zawodu można uczyć się także w bibliotekach, np. poprzez praktyki[2]. Skoro więc programy kształcenia mają ustalone i modyfikowane co jakiś czas formy i treści, to zasadne staje się pytanie: kogo chcemy zatrudniać w bibliotekach? – ludzi z dużą wiedzą ogólną czy też pracowników sprawnych w działaniach bibliotekarskich? Jak wynagradzać pracę biblioteczną? Czy utrzymywać nadal skostniałą już strukturę zawodową w bibliotekach dzieląc bibliotekarzy na młodszych, średnich, starszych, kustoszy zwykłych i dyplomowanych? Gdzie umieścić magazynierów – wśród bibliotekarzy czy w obsłudze biblioteki? Czy bibliotekarz ma szansę na godziwą zapłatę za swoje wykształcenie ogólne i zawodowe, zdolności organizacyjne i umiejętność poruszania się w świecie coraz bardziej zróżnicowanych mediów i narzędzi?

O "dobrej robocie" w bibliotece mówimy wtedy, gdy spełnia ona kryteria skuteczności, korzystności, ekonomiczności, dokładności, czystości i prostoty działań. Wymieniony zespół kryteriów wymaga refleksji teoretycznej, dobrej organizacji na każdym stanowisku pracy, także zmian w funkcjach bibliotekarza. Najbliższe tym założeniom są myśli prof. Tadeusza Kotarbińskiego omówione także w krótkim opracowaniu Marii Dembowskiej[3]. T. Kotarbiński upatrywał dobrej roboty w bibliotekarstwie przez stosowanie podstawowych zasad prakseologii, tj. ekonomizacji, koordynacji, specjalizacji i integracji działań. Dostrzegał też ważność dobrej służby informacyjnej w bibliotekach, która powinna się charakteryzować szybkością, wiernością, należytą szczegółowością, czytelnością, określonością i łatwością rozumienia języka informacji[4].

Twórca polskiej prakseologii nie odrywał działań informacyjnych od bibliotekarskich. Sformułował bowiem cztery podstawowe cechy określające funkcje bibliotekarza, czyli:
1) kunszt racjonalnej selekcji materiałów,
2) kunszt rozróżniania zawartości materiałów,
3) sztukę sporządzania rejestrów oraz
4) doradztwo biblioteczne w odniesieniu do posiadanych dokumentów[5].
Jeśli rozważymy kolejno powyższe cechy, to umiejętności współczesnego bibliotekarza należałoby rozpatrywać na gruncie dynamicznym a nie statycznym, do którego wielu bibliotekarzy mocno się przywiązało. Podkreślić należy terminy chętnie używane przez prof. T. Kotarbińskiego, mianowicie kunszt i sztuka, którymi określa najwyższe umiejętności zawodowe bibliotekarzy. W sformułowanych cechach podkreślił również umiejętność selekcji dokumentów bibliotecznych, od której wymaga racjonalności oraz rozróżniania zawartości dokumentów, czemu towarzyszyć musi doradztwo biblioteczne. Podążając za myślą T. Kotarbińskiego należałoby tak zmienić metody uczenia zawodu bibliotekarza, aby wdrażać i doskonalić wskazane przez niego kunszty.

Trzeba oczywiście zastanowić się w jaki sposób uzdatniać coraz bardziej niedrożne kanały selekcji dokumentów, bo sama specjalizacja księgozbiorów bibliotecznych to zaledwie punkt wyjścia w tych działaniach. Ale postulat racjonalności może być zrealizowany w programach nauki zawodu poprzez zwrócenie baczniejszej uwagi na typologię i klasyfikację dokumentów. Większy nacisk w kształceniu położony na umiejętność percepcji i recepcji treści dokumentów może pomóc w nauce trafnego rozpoznawania zawartości treściowej. Te wskazania obejmują oczywiście kształcenie bibliotekarzy na poziomie średnim i wyższym, któremu towarzyszyć musi racjonalna polityka gromadzenia zbiorów w bibliotekach wszystkich typów i unifikacja procesów i systemów ich opracowania. Także wyraźniej formułowane ze strony bibliotek wymaganie modyfikowania treści i metod kształcenia adeptów sztuki bibliotekarskiej. To bibliotekarze mają najlepsze pole obserwacji zmieniających się zapotrzebowań sygnalizowanych przez czytelników, zwłaszcza użytkowników książki naukowej.

Niektóre wnioski wypływające z tych obserwacji, a związane z kolejnym postulatem prof. T. Kotarbińskiego odnoszącym się do doradztwa bibliotecznego, można w bibliotekach wdrażać w sposób ewolucyjny, bez niepotrzebnych wstrząsów. Mogą i powinny temu służyć nie tylko kształcenie i doskonalenie zawodowe bibliotekarzy, ale także permanentne uczenie użytkowników bibliotek, zwłaszcza użytkowników informacji[6]. Doradztwo biblioteczne skupia się coraz bardziej na informowaniu czytelników nie tylko o posiadanych zbiorach, ale głównie o ich zawartości treściowej. Dobrze przygotowanej i udzielanej informacji musi towarzyszyć wysoka znajomość treści dokumentów i umiejętność wysokokwalifikowanej analizy tejże treści. Wymusza to przede wszystkim automatyzacja działań biblioteczno-informacyjnych. Ukierunkowanie działań bibliotecznych na informację wymusi też uproszczenie i skrócenie prac bibliotekarskich związanych z gromadzeniem i formalnym opracowaniem zbiorów i rozszerzenie oraz pogłębianie opracowania rzeczowego księgozbiorów i działań informacyjnych oraz zmieni formy udostępniania zbiorów.

Do przedstawionych wyżej zmian dostosować trzeba kadrę biblioteczną. Prof. T. Kotarbiński proponuje: "...należy poddać rewizji sytuację gospodarczo-społeczną zawodu bibliotekarskiego tak, by garnęli się do niego kandydaci najsprawniejsi intelektualnie"[7]. W obecnej chwili nie ma w polityce państwa rozwiązań stabilizujących bibliotekarzy. Niskie płace, zaniedbania w ich regulacji, nieprzyjazne bibliotekom i bibliotekarzom rozwiązania prawne, niespójne programy podnoszenia kwalifikacji oraz biurokratyczny system awansowania i zamieszanie wokół stopni bibliotekarskich powoduje, że od kilkudziesięciu lat występuje negatywna selekcja do zawodu i ciągła rotacja pracowników bibliotek. Czy może więc pomóc zmiana i maksymalne uproszczenie stopni i stanowisk bibliotekarskich? Czy należy dążyć do ich zmniejszania? Propozycja utworzenia dwóch, trzech grup w obrębie zawodu, tj. bibliotekarzy i bibliotekarzy dyplomowanych powinna zawierać także ograniczenie stopni bibliotekarskich do bibliotekarza, kustosza i starszego kustosza. Łatwiej będzie określić zadania w obrębie tych grup i stopni, także awansowanie połączone z gratyfikacją finansową mogłoby być skuteczniejsze i satysfakcjonujące. Bibliotekarzom dyplomowanym można przecież, także wzorem państw zachodnich, znacznie podnieść wymagania zawodowe i jasno określić je w odpowiednich przepisach prawnych[8].

Obecne struktury zawodowe w bibliotekarstwie są skostniałe i rozproszone, w wielu bibliotekach naukowych nawet demoralizujące, zwłaszcza wówczas, gdy bibliotekarz ze średnim wykształceniem i bibliotekarz dyplomowany wykonują te same prace. Jedyną zachętą do składania egzaminu dla bibliotekarzy dyplomowanych jest wyższe uposażenie i włączenie ich do grupy nauczycieli akademickich, czemu nie towarzyszy zmiana obowiązków na wyższe i bardziej odpowiedzialne. Stanowisko dyrektora biblioteki nie może być jedyną propozycją takiej zmiany. Cierpi na tym etyka zawodowa, na którą składają się wiedza ogólna i zawodowa, umiejętności praktyczne, pożądane predyspozycje, metody postępowania ze zbiorami bibliotecznymi, stosunek do czytelników i do obowiązków w pracy[9].

Jakim więc w świetle powyższych rozważań powinien być współczesny bibliotekarz? Przygotowany do zawodu przez szkołę, studia i praktykę bibliotekarską oraz skromny, kompetentny, poświęcający się w pracy, koleżeński, solidarny, z zamiłowaniem do pracy, umiejący pracować w zespole[10]. Z takim bagażem cnót bibliotekarskich bibliotekarz – jak poeta – powinien się po prostu urodzić a podjąwszy się zajęć bibliotekarskich szlifować te cnoty aż do osiągnięcia doskonałości, nie zapominając wszakże o godnych poborach za wykonywaną pracę.

    Przypisy:
  1. Dunin J., Znów o bibliotekarstwie. Nowe Książki 1998, 1:75.
  2. Walczak W., Może bibliotekarzy kształcić inaczej. Bibliotekarz 1998, 12:10-14.
  3. Dembowska M., Profesor Tadeusz Kotarbiński o pracy bibliotek i bibliotekarzy. W 110 rocznicę urodzin i 15 rocznicę śmierci Uczonego. Przegl. Bibl. 1996 R. 64, 1:7-11.
  4. Kotarbiński T., Kolega bibliotekarz. Z doświadczeń bibliotek szkolnych i pedagogicznych 1970 s. 9-11.
  5. Kotarbiński T., Traktat o dobrej robocie. Wyd.3, Wrocław 1965 s. 222 i n.; Tenże, Kolega bibliotekarz.... s. 9 i n.
  6. Pindlowa W., Metodyka kształcenia użytkowników informacji naukowej pracujących zawodowo. Warszawa 1984.; Taż, Kształcenie studentów jako użytkowników informacji naukowej. Z pogranicza informatologii i pedagogiki. Kraków 1984.
  7. Dembowska M., op. cit. s. 8.
  8. Fercz J., O zbędności bibliotekarzy dyplomowanych. Bibliotekarz 1998, 12:9.
  9. Żmigrodzki Z., Problemy bibliotekarskiej etyki zawodowej. Katowice 1991 s. 27.
  10. Tamże, s. 31.

Pidłypczak-Majerowicz M., Zawód - bibliotekarz
EBIB, 1999:01 [kwiecień], http://www.oss.wroc.pl/biuletyn/ebib01/zawod.html