|
Biblioteka ciągle muzyczna
W maju 1991 roku ukazał się na łamach "Poradnika bibliotekarza"
mój
pierwszy artykuł pt. "Biblioteka muzyczna". Artykuł zakończony
raczej
smutną refleksją, cytuję: Czynione przeze mnie próby dotarcia do
literatury na temat biblioteki w szkole muzycznej niestety zakończył się
fiaskiem. W żadnym opracowaniu, które przejrzałem, nie było nawet jednego
zdania o bibliotekach szkół muzycznych, chociaż wszystkie traktują
właśnie o... bibliotece muzycznej. Artykuł zakończony zdaniem:
Marzy mi
się choćby dwudniowa konferencja bibliotekarzy szkół muzycznych z całego
kraju. Byłoby o czym mówić. Czy podejmie się tego Centralny Ośrodek
Pedagogiczny Szkolnictwa Artystycznego w Warszawie (obecnie Centrum
Edukacji Artystycznej)?. A cały ostatni akapit artykułu nosił tytuł:
Bibliotekarze pozostawieni samym sobie.
Nie trzeba było długo czekać. Wkrótce odwiedziła "moją" bibliotekę pani
wizytator Marzena Korczewska z CEA. Przebywała akurat w pobliskim
Wrocławiu. W całkiem innej sprawie. I zaczęło się... . Powoli, ale
systematycznie rozpoczęła organizację spotkań dla tej "zapomnianej" grupy
bibliotekarzy. Konferencje odbywały się nie tylko w Warszawie lecz także w
szkołach muzycznych na terenie całego kraju. Mile wspominam np. Bibliotekę
Związku Kompozytorów Polskich w Warszawie, bibliotekę Warszawskiego
Towarzystwa Muzycznego czy Bibliotekę Główną Akademii Muzycznej w Gdańsku. Możliwe stało się także zorganizowanie kursów wakacyjnych: Koszalin,
Warszawa, Gdańsk czy ostatnio Jarocin z Państwowym Ośrodkiem Kształcenia
Bibliotekarzy. "Sorbona" wszystkich bibliotekarzy. Ostatnio także
właśnie tych zapomnianych - z bibliotek szkół muzycznych.
Dopiero w czasie tych spotkań okazało się jak często bibliotekarzami w
szkołach artystycznych są niestety przypadkowi ludzie. Choć w większości
przypadków pełni chęci i zapału do pracy w warunkach, które w "normalnej"
MENowskiej szkole byłyby niedopuszczalne.
Na każdej z konferencji, na każdym z wakacyjnych kursów pojawiały się nowe
osoby. Ich zainteresowanie wszelkimi formami pracy, możliwość choćby
wymiany doświadczeń tylko potwierdzało konieczność, wręcz potrzebę tych
spotkań. Dziś już można wyłonić całą grupę bibliotekarzy, którzy w miarę
regularnie w nich uczestniczyli. To może tylko cieszyć. Właśnie z tymi
najbardziej zaangażowanymi można już rozmawiać nie tylko o podstawowych
problemach i kłopotach. Można wreszcie podyskutować o przyszłości
bibliotek w szkołach artystycznych.
O miejscu i roli biblioteki muzycznej (i nie tylko) w zreformowanej
oświacie. Biblioteka w szkole muzycznej to nie tylko "magazyn nut" i
wypożyczalnia. Tak już mogą mówić tylko wyjątkowi konserwatyści. Nie mniej
powyższe ma ścisły związek z określonym nastawieniem środowiska co do roli
i zadań jakie ma pełnić biblioteka szkolna. Wykształceni
nauczyciele-bibliotekarze mają zmienić ten negatywny obraz. Muszą Oni
jednak chcieć się dokształcać. Rozumieć i mieć wewnętrzną potrzebę
podnoszenia swoich kwalifikacji. Dotychczasowe umiejętności, praktyka w
bibliotece już nie wystarczają. Wiedzę zdobytą ileś tam lat wcześniej na
studiach - często o innym profilu - trzeba zaktualizować.
Uzupełnić choćby kierunkowymi studiami podyplomowymi. Zacząć trzeba jednak
właśnie od udziału w konferencjach i seminariach. Kierunkowych studiów
bibliotekarskich czy bibliotekoznawczych o tej, lub choćby zbliżonej
specjalności nadal nie ma. Jedyne, ale pomaturalne, studium dla
bibliotekarzy szkół muzycznych działa od kilku lat w Opolu przy
Państwowym Pomaturalnym Studium Kształcenia Animatorów Kultury i
Bibliotekarzy. Jesienią ubiegłego roku Instytut Pedagogiczno-Artystyczny
w Kaliszu (filia Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu) uruchomił
w Jarocinie w Państwowym Ośrodku Kształcenia Bibliotekarzy Podyplomowe
Studium "Edukacja czytelnicza i medialna". Nowa ścieżka edukacyjna w
zreformowanej szkole pozwoli, zwłaszcza bibliotekarzom zupełnie inaczej
spojrzeć na bibliotekę szkolną. Bibliotekę w większości przypadków małą ,
o specyficznym księgozbiorze. I nawet po reformie biblioteki te nagle nie
powiększą swoich zbiorów. Nadal pozostaną małymi bibliotekami.
Seminarium
Właśnie temu nowemu spojrzeniu poświęcono ostatnie, kwietniowe
seminarium. Miesiąc wcześniej, w marcu, gościny bibliotekarzom udzieliła
w Warszawie Biblioteka Narodowa. Pomysł na zorganizowanie seminarium
właśnie w Wałbrzychu zrodził się dwa lata temu na jednym ze spotkań (w
częstochowskim Liceum Sztuk Plastycznych). Konferencję zaplanowano w
roku ubiegłym. Chodziło o umieszczenie w KALENDARZU [Międzynarodowych i
ogólnopolskich imprez szkolnictwa artystycznego I i II stopnia pod
patronatem Ministerstwa Kultury i Sztuki] w roku szkolnym 1999/2000.
Realnych kształtów nabrało w lutym bieżącego roku dzięki uporowi Pani
wizytator mgr Marzeny Korczewskiej z CEA w Warszawie. To właśnie
dzięki Niej wszystkie poprzednie spotkania dochodziły do skutku.
Dlaczego Wałbrzych ? Powodów jest co najmniej kilka. Poznajemy
kolejną bibliotekę szkolną (Zespołu Szkół Muzycznych), w której
podstawą
księgozbioru są nuty, literatura muzyczna, nagrania, wydawnictwa
informacyjne, zwane gdzie indziej "zbiorami specjalnymi". Poznajemy
bibliotekę, którą autor niniejszych słów zorganizował dosłownie od
podstaw. Łącznie z zaprojektowaniem specjalnych regałów na nuty i płyty
gramofonowe. Poznajemy bibliotekę praktycznie już skomputeryzowaną
(niewiele już brakuje do zakończenia tworzenia bazy danych i uruchomienia
wypożyczalni). Poznajemy pracę biblioteki , w czytelni której jest do
dyspozycji około 15 tytułów czasopism. Poznajemy bibliotekę, do której
uczniowie (i nauczyciele) zaczynają chcieć przychodzić i korzystać
ze
zbiorów, z nagrań, z czasopism. Następny powód: Biblioteka "POD
ATLANTAMI" (dawniej wojewódzka) w swojej nowej - od dziesięciu lat -
siedzibie, w rynku starego miasta, prowadzi działalność popularyzującą
kulturę i sztukę. Działalność, która właściwie dopiero teraz w
zreformowanej szkole znalazła swój wyraz. Przestronne wnętrza pozwoliły
na otworzenie stałej GALERII SZTUKI i GALERII KSIĄŻKI oraz innych
czasowych wystaw. Zawsze powiązanych z książką. Ostatnio z inicjatywy
biblioteki reaktywowano nawet Dyskusyjny Klub Filmowy. Cel tych działań
jest jeden: Edukacja nie tylko czytelnicza ale i estetyczna. Wszak w
starej Grecji sztukę pojmowano jako całość. Jeden ze współorganizatorów
naszego seminarium, dyrektor "Biblioteki "Pod Atlantami" - Andrzej Tyws w
kwietniowym numerze Wałbrzyskiego Informatora Kulturalnego w swoich
refleksjach pt. SZTUKA I EDUKACJA na marginesie Ogólnopolskiego
Seminarium "Programy edukacyjne w bibliotece. Muzyka - książka - sztuki
piękne" pisze: ... Sztuka nie jest dla mas! Ale sztuka jest dla
każdego
z nas. ... W zmieniającej się błyskawicznie przestrzeni społecznej musi
odnaleźć się instytucja (biblioteka , szkoła artystyczna) tworząca bądź
upowszechniająca kulturę artystyczną. Kultura powszechna czerpie wzory
ze światowej popkultury. Nie zawsze te najlepsze. Ktoś powiedział
"Muzyka
lekka, łatwa i przyjemna" . Dziś można dodać do tego pozostałe dziedziny
kultury. Mieliśmy niegdyś, mamy i obecnie, nawet w nadmiarze, widowiska
masowe. Znane nam już dawniej (a nawet w starożytności: " chleba i
igrzysk...") w świecie nowoczesnych mediów nabrały zupełnie nowego
wymiaru. Na drugim krańcu "wielka sztuka". Wysublimowana, dla wielu obca,
niezrozumiała. Bibliotekarze z "Atlantów" starają się ten olbrzymi
dystans, tę próżnię zapełnić przez edukację estetyczną, cytuję ...
"Sztuka jest alfabetem, który trzeba poznać. Sztuka odwołuje się do
tych
rejonów wyobraźni, które trzeba odkryć. Edukację estetyczną da się
sprowadzić do słów: "spróbuj zrozumieć, spróbuj odczuć". Edukacja
estetyczna prowadzona w sposób profesjonalny, systematyczny, nowoczesny
staje się dziś drugą twarzą twórczości artystycznej. Przełamuje bariery
dostępności w sztuce, wprowadza do instytucji życie, które pojawia się
wraz z odbiorcą, pozytywnie stymuluje poziom artystyczny, wzmacnia jej
obraz medialny . Stanowi także najlepsze antidotum na proces jałowienia,
starzenia się instytucji, która - by użyć terminologii artystycznej -
kiedyś była gwiazdą, a dziś jest "czarną dziurą", która potrafi tylko
chłonąć, nie wypromieniowując już żadnych wartości. Ani artystycznej, ani
społecznej. Biblioteka nie może nadal być wyłącznie "magazynem
książek" i
wypożyczalnią kryminałów i romansów. Skąd ja to znam ?. Ludzie z
BIBLIOTEKI robią od dawna to, co przewidziała dopiero reforma w ścieżce
edukacyjnej i medialnej, a co nie zawsze realizowano w ramach przedmiotu
"wychowanie plastyczne" czy " wychowanie muzyczne". Uparcie i wytrwale
czynią to już co najmniej od dziesięciu lat. Nie ma i nie było oderwanych
elementów: książka, obraz, rzeźba, taniec, muzyka. Sztuka jest jedna.
Tylko gdzieś po drodze ten obraz kultury trafił na krzywe zwierciadło.
Zaowocowało to całą armią "ekspertów". Specjalistów "od czegokolwiek".
Edukacja estetyczna, która jest swego rodzaju idée fixe wałbrzyskiej
"Biblioteki pod Atlantami" stała się przedmiotem ogólnopolskiego
seminarium, zorganizowane wspólnie przez Centrum Edukacji Artystycznej w
Warszawie, Zespół Szkół Muzycznych im. Stanisława Moniuszki w Wałbrzychu
i Powiatową Bibliotekę Publiczną "Biblioteka pod Atlantami".
Dzień pierwszy seminarium / 6 kwietnia 2000r. czwartek
W przepięknej, zabytkowej auli w tym dniu obecna była w zasadzie grupa
bibliotekarzy ze szkół artystycznych (20 osób) z całej Polski. Krótkie
przywitanie uczestników przez dyrektora ZSM mgr Lucynę Wojdyłę oraz
przez dyrektora PBP "Biblioteka pod Atlantami" mgr Andrzeja Tywsa.
Wykład wprowadzający pt. "Biblioteka w systemie kształcenia
artystycznego. Z doświadczeń edukacyjnych Zespołu Szkół Muzycznych w
Wałbrzychu" wygłosiła sama pani Dyrektor. Przedstawiła także krótko
historię naszej szkoły i jej obu bibliotek. Wszak wkrótce nasza Szkoła
będzie obchodziła 55-lecie istnienia w powojennej Polsce. Ciąg dalszy
spotkania przebiegał już w czytelni szkolnej biblioteki. Wykład Marzeny
Korczewskiej z CEA w Warszawie pt. "Kształcenie zintegrowane - Edukacja
Czytelnicza i Medialna (nowy program dla bibliotek szkolnych)" wywołał
duże ożywienie i zainteresowania. Było to właściwie, w takim gronie,
pierwsze, bliższe przedstawienie roli biblioteki w zreformowanej szkole.
Gdyby nie ograniczenia czasowe to następny temat, zwłaszcza dyskusja nim
wywołana mógłby trwać do późnej nocy. Anna Michalska z gdańskiej
Akademii Muzycznej przedstawiła referat pt. "Komputer w dydaktyce.
Możliwości wykorzystania programów komputerowych w szkole artystycznej".
Dopełnieniem powyższego była prezentacja programów komputerowych dla
bibliotek (MAK, OPUS, MOL 3, SOWA, PROLIB) oraz wykorzystanie do celów
dydaktycznych Encyklopedii Multimedialnej PWN. Do tego jednak celu
zainstalowaliśmy drugi komputer - multimedialny, pożyczony z sekretariatu
szkolnego. Przy okazji pokazana została strona internetowa Z. Szk. Muz.
w Wałbrzychu. Autorem jest nasz kolega, nauczyciel harmonii i skrzypiec
Przemysław Pobiedziński.
Niedawno rozszerzyliśmy ją o informacje o bibliotekach naszej szkoły
(przy ul. Moniuszki 41 i przy ul. Piętnastolecia 24). Pełniący obowiązki
gospodarza w tym dniu (jak chcą niektórzy "największy biblioteczny mol")
został dopuszczony do głosu dopiero po przerwie. Przedstawiony temat
"Praca pedagogiczna biblioteki szkoły artystycznej" - (funkcje edukacyjne
zbiorów książkowych i kolekcji specjalnych, biblioteczne studio nagrań,
imprezy edukacyjne i akcje promocyjne) był swego rodzaju podsumowaniem
pracy w bibliotece szkolnej. I tu pozwolę sobie zacytować panią Jadwigę
Andrzejewską... "począwszy od regulaminu aż do sprawozdania, wszystkie
zasady i czynności powinny być rozpatrywane w związku z zagadnieniami
czytelnictwa" - A zatem w zasadzie wszystkie prace biblioteczne mają
aspekt pedagogiczny, z tym że prace organizacyjno - techniczne
pośrednio
służą właściwej pracy pedagogicznej, stwarzając właściwe warunki. Praca z
czytelnikami czy też praca dla czytelników jest domeną działalności
biblioteki, o czym powinniśmy zawsze pamiętać. Czy można w jeszcze
większym skrócie przekazać treść mojego wystąpienia ?. Nie wyobrażam już
sobie biblioteki bez komputera jako narzędzia i środka dydaktycznego oraz
bez czasopism mogących zainteresować młodzież. Mogących zatrzymać ich w
bibliotece. Bo do takiej biblioteki jak w naszych szkołach uczniowie i tak
muszą prędzej czy później zajrzeć. Nie mają praktycznie innego źródła
zaopatrzenia się w potrzebne nuty. Trzeba to tylko umiejętnie wykorzystać
i rozwinąć ich zainteresowania. Problemy w pracy biblioteki w szkole
artystycznej, przede wszystkim związane z opracowaniem zbiorów i
wykorzystaniem do tego programów komputerowych (głównie MOLa)
spowodowały, że bibliotekarze dopiero późnym wieczorem dotarli na kolację
i nocleg do pobliskiego uzdrowiska - Szczawna-Zdroju. Jeszcze bardziej
pracowity dzień dopiero był przed nimi.
Dzień drugi seminarium / 07 kwietnia 2000r. piątek
godz. 9.00-11.00 - Galeria Książki "Biblioteki pod Atlantami" w
Wałbrzychu i czytelnia czasopism "WSPÓŁCZESNE PARTYTURY -
FANTAZJE GRAFICZNE" - uroczyste otwarcie wystawy niekonwencjonalnych form
notacji muzycznej najwybitniejszych kompozytorów polskich i obcych (K.
Penderecki, K. Serocki, B. Schaeffer, J. Wiłkomirski, I. Xenakis i inni).
Przygotowana została z oryginałów wypożyczonych z Biblioteki Narodowej.
Od klasycznej partytury do czystej grafiki. Tylko jak taki utwór wykonać.
Gdzie jego tożsamość. I tak zaprezentowano "lżejsze przypadki". Warte
obejrzenia. Dokąd zawiedzie swoboda twórcza kompozytorów wzmocniona
jeszcze swobodniejszym zapisem graficznym ?. Z otwartą wystawą był ściśle
związany wykład Jacka Czarnika (także autora powyższej wystawy) pt.
"Wystawa jako forma popularyzacji sztuki i wiedzy o sztuce: źródła
inspiracji, sposoby opracowania materiału, przygotowanie aranżacyjne,
formy promocji". Józef Wiłkomirski wykorzystując swoje doświadczenie
kompozytora, dyrygenta i organizatora programów edukacyjnych dla dzieci i
młodzieży - jest szefem Filharmonii Sudeckiej - przedstawił "Modele
edukacji muzycznej".
godz. 11.00-12.15 - wypożyczalnia dla dzieci młodszych - Blok
zajęć
warsztatowych i pokazów opartych o metody pedagogikę zabawy,
inspirowanych problematyką muzyczną:Ten problem część uczestników
obecnego seminarium poznała na jednej z wcześniejszych konferencji w
Warszawie (Polskie Stowarzyszenie Pedagogów Zabawy KLANZA) Anna
Szczepaniak - założenia organizacyjne i kompozycja merytoryczna
programu edukacji estetycznej dla dzieci i młodzieży" Sylwia Bukała -
Zajęcia z grupą dziecięcą, zabawy ruchowe, plastyczno-muzyczne gry
skojarzeń, konkursy.
godz. 12.15-13.00 - Elżbieta Kwiatkowska-Wyrwisz kierująca
Pracownią
Regionalną wałbrzyskiej biblioteki zaprezentowała program edukacyjny
"Bliżej regionu: Biblioteka jako ośrodek dokumentacji, informacji i
popularyzacji wiedzy o lokalnym środowisku twórczym". Przenosząc powyższe
zagadnienie na nasze szkolne podwórko ciekaw jestem , które ze szkół
artystycznych i w jakim zakresie - poza kroniką szkolną - gromadzą
informacje o działalności swojej szkoły. Nie tylko to, co dzieje się
wewnątrz szkoły, ale także źródła zewnętrzne np. wycinki prasowe,
programy koncertów z udziałem uczniów i pedagogów czy uświetnianie
imprez, wystaw. Kto to robi, kto "bawi się" w kronikarza i detektywa
śledzącego życie kulturalnego regionu, to już inna sprawa.
godz. 13.00-17.00 - po obiedzie zwiedzamy wnętrza i tarasy
jednego z
największych zamków-pałaców w Polsce. To KSIĄŻ (dawniej Furstenstein).
Nie czas i miejsce rozwijać ten wątek. Wspomnę tylko, że ostatnio Bugusław
Wołoszański wykorzystał zamek i jego tajemnicze podziemia do swojego
programu "Sensacje XX wieku". Od niedawna Biuro Wystaw Artystycznych w
Wałbrzychu ma swoją siedzibę właśnie w Książu. Na kanwie prezentowanych na
wystawie "OGARNĄĆ NIESKOŃCZONOŚĆ" prac, Maria Tyws przedstawiła "Temat i
forma dzieła sztuki w perspektywie edukacyjnej". Prace malarskie i
graficzne (J. Stannego, J. Dudy-Gracza, F. Maśluszczaka i innych)
inspirowane były Biblią. Wracamy do gmachu głównego biblioteki.
godz. 17.00-18.00 - poznajemy kolejne formy pracy edukacyjnej
proponowane przez Filharmonię Sudecką w "Bibliotece pod Atlantami".
godz. 18.00-20.00 - "WARSZTAT" - uroczyste otwarcie wystawy prac
graficznych wykonanych w technikach druku wypukłego (drzeworyt, linoryt,
gipsoryt, kamienioryt, metaloryt) autorstwa profesorów ASP w Krakowie,
Wydział Grafiki w Katowicach. Co zwykle następuje po takim otwarciu ?....
Spotkanie uczestników seminarium z pracownikami dydaktycznymi uczelni oraz
autorami prac prezentowanych na wystawie. Niemal resztkami sił zwiedzamy,
już bardzo późnym wieczorem całą bibliotekę. Wszystkie działy. Jest
godzina 22.00. Uff...Niesamowity maraton. Ale warto było !
Dzień trzeci seminarium / 08 kwietnia 2000r. sobota
Po przespanej nocy, ale już z oznakami zmęczenia ściągają wszyscy (!) z
bagażami pod "Atlanty".
godz. 9.00-12.00 - sala wystawowa - Wykład doc. dr hab.
Mariusza Pałki
"Grafika w służbie edukacji", wzbogacony o pokaz narzędzi pracy grafika i
demonstrację procesu odbijania prac graficznych. Potem prezentacja
materiału dydaktycznego zarejestrowanego na taśmie wideo. Ożywienie w
oczach i skupienie pojawia się w miejsce zmęczenia i "gorączki podróżnej"
gdy Maria Tyws "atakuje" nasze grono następnym wykładem pt. "Obecność
sztuki w bibliotece". Można powiedzieć - to jest to. Prezentuje program
edukacyjny z zakresu sztuk pięknych (organizacja dydaktycznych wystaw
sztuki, zasady komentowania wystaw, formy pracy edukacyjnej z grupami
zorganizowanymi). Edukacja wtajemniczonych ? Nie, to w BIBLIOTECE
działa - Wszechnica Wiedzy o Sztuce. Jeden z najlepszych programów.
Słuchaczy wśród młodzieży i dorosłych aż nadto. Jeszcze Jolanta Jaracz
pokazuje pracę edukacyjną z grupą zorganizowaną na kanwie wystawy
"Warsztat" z wykorzystaniem specjalnie przygotowanych materiałów
informacyjnych i metodycznych.
Wielki finał
godz. 12.00-14.00 - Andrzej Tyws prowokuje wykładem "Biblioteka
jako
organizator interdyscyplinarnych programów edukacyjnych". Prowokuje,
słuchających nadal bibliotekarzy, do dyskusji oczywiście. Choć co raz
ktoś zerka ukradkiem na zegarek. Nikt jednak nie wychodzi. Nareszcie
dyskusja.
Biblioteka medialna ?
Już nie jesteśmy sami. Nasze spotkania są potrzebne i muszą być
kontynuowane. Są osoby, które przyjeżdżały, przyjeżdżają i miejmy
nadzieję, że będą przyjeżdżały nadal pokrywając koszty pobytu z własnej
kieszeni. To już o czymś świadczy. Potrzeba kontaktu, potrzeba wymiany
doświadczeń i dyskusji okazuje się być silniejszą od spraw finansowych.
Szkoły nie zawsze będzie stać na pokrycie całkowitych kosztów
uczestnictwa. Brakuje funduszy nawet na uzupełnienie (w miejsce
zniszczonych itp.) księgozbioru. A gdzie nowości ?.
Właściwie to każdy, nawet najmniejszy, problem poruszony na tych
konferencjach wywołuje dyskusję. Sytuacja tej grupy bibliotekarzy raczej
nie poprawi się. Pisałem niegdyś o "uniwersalności" bibliotekarza
określając Go mianem "człowieka - orkiestry", człowieka omnibusa czyli
"do wszystkiego". Trzeba niestety nauczyć się być jeszcze bardziej
zaradnym.
I walczyć o to, co w bibliotece być powinno, co jest dla jej dalszego
istnienia już wręcz niezbędne. Znam szkołę muzyczną w której swego czasu
"biblioteka " mieściła się w kilku szafach stojących na korytarzu.
Przychodziło się do niej wówczas, gdy nie było innej możliwości zdobycia
nut. Dziś jest tam o wiele lepiej. Biblioteka ma swoje pomieszczenie,
obsługę i katalogi. Jednym z tych, niezbędnych obecnie, elementów jest
komputer i dobry program dla biblioteki szkolnej. Żadne tam informatyczne
wprawki co zdolniejszych uczniów, domorosłych informatyków czy nie
znanych firm oferujących "cudowne programy" za rewelacyjnie niską cenę.
Maszyna do pisania już nie wystarczy. Sprowadzenie czasochłonnych prac
technicznych do niezbędnego minimum pozwoli wygospodarować nieco czasu na
realizację nowych zadań stawianych przed bibliotekarzem. Przed biblioteką
szkolną w ogóle. Jeżeli chcemy przeżyć REFORMĘ, to musimy się do niej
przystosować. Nie wystarczy już stary komputer do tworzenia bazy danych.
Encyklopedia multimedialna, internet, niezależne katalogi wymagają już
sprzętu nowego. Dostępnego dla uczniów. Byłby to więc już co najmniej
drugi komputer w bibliotece. W sytuacji gdy ciągle w większości bibliotek
musimy walczyć o jakikolwiek sprzęt powyższe jest jakby marzeniem na
wyrost. Nieustanna walka o cokolwiek jest czymś nienormalnym. Zajmuje to
bibliotekarzom niestety dużo czasu. Zbyt dużo! A gdzie kontakty z
biblioteką publiczną, z muzeum ? Nowy program, albo jak kto woli
"ścieżka" - Edukacja czytelnicza i medialna - wymaga ścisłego i stałego
kontaktu z polonistą, z plastykiem i muzykiem. Kąt w bibliotece już nie
wystarczy. To przecież w bibliotece właśnie czytelnik ma się oswoić z
katalogiem, ze sztukami pięknymi i z mediami. Nauczyć się wyławiać z
szumu informacyjnego to, co będzie mu niezbędne do dalszego rozwoju.
Pracownia komputerowa to nie wszystko. Obowiązkowa INFORMATYKA w nowych
programach, także tych dla szkół artystycznych już jest. Ciekaw jestem ile
szkół artystycznych w Polsce jest już przygotowanych do jej realizacji.
Które spośród tych szkół mają pracownie komputerowe. W których szkołach,
np. muzycznych, biblioteki mają choć jeden komputer? Tak na
marginesie... Niezwykle istotne jest aby jak najwięcej bibliotek miało
jednorodny program (dla biblioteki szkolnej !).Tylko wtedy komputeryzacja
będzie miała sens, gdy możliwa stanie się wymiana - bezproblemowa - bazy
danych (jednolite opracowanie) i katalogów (wykorzystanie modułu KATALOG).
Nie jest tak źle. Z dyskusji na konferencjach, z telefonów do mnie wynika,
że są już takie, które posiadają nawet drugi, i to multimedialny. Bywa, że
z dostępem do internetu. Ostatnie seminarium dowiodło, że ma już grupę
nauczycieli bibliotekarzy solidnie przygotowanych, nawet do realizacji
nowego programu. Ludzi upartych, ciekawych świata, chcących podnosić
swoje kwalifikacje. Chcących zobaczyć jak robią to inni.
Po raz pierwszy nasze seminarium pozwoliło szerzej spojrzeć na zadania
biblioteki szkolnej. Biblioteki szkoły artystycznej. Wyjść poza mury nie
tylko biblioteki, ale i szkoły. Przybliżyć KSIĄŻKĘ, MUZYKĘ i SZTUKI
PIĘKNE naszemu czytelnikowi.
I o to chodzi !!
Od czasu ukazania się w 1991r. wspomnianego na wstępie
artykułu, mimo przeglądania fachowych czasopism na bieżąco, nie spotkałem
żadnego innego na powyższy temat.
Biblioteki w szkole muzycznej! DLACZEGO ?
A może się mylę ?
|